Karta psa zamiast notesu — historia przy stole
Notes ginie między stołem a szufladą. Karta psa trzyma zdjęcia, tagi i notatki przy wizycie, którą właśnie robisz — bez szukania w wiadomościach.
Notes działa, dopóki w salonie jest jedna osoba
Zeszyt przy kasie wystarcza, gdy pamiętasz każdego psa. Gdy wchodzi drugi stół albo urlop, ginie informacja: jaka nasadka, czy gryzie, czy skóra się łuszczy. Historia zostaje w głowie tej osoby, która ostatnio strzygła.
Co psuje notes, Messenger i zdjęcia w telefonie
Zdjęcie „przed” siedzi w galerii, notatka w czacie z właścicielem, a termin w kalendarzu. Przy stole nie masz czasu sklejać trzech źródeł. Łatwo powtórzyć błąd albo zapytać klienta o to, co już mówił trzy wizyty temu.
Co powinno być widać, zanim włączysz maszynkę
Imię psa, rasa albo typ sierści, zachowanie, alergie i ostatnie zdjęcia. Tagi (np. lękliwy, senior) skracają briefing. W Groominarzu karta psa jest przy wizycie — nie w osobnej teczce, którą otwierasz po umyciu.
Historia wizyt to nie archiwum dla księgowej
Poprzednie usługi, długość, uwagi po strzyżeniu i zdjęcia „po” pomagają powtórzyć efekt albo wyjaśnić, czemu tym razem jest inaczej. Właściciel nie musi opowiadać od zera. Nowy groomer w zespole nie zaczyna od zgadywania.
Jak przejść z notesu bez przepisywania lat
Przy każdej wizycie w tym tygodniu załóż kartę psa i dopisz jedną notatkę oraz zdjęcie. Za miesiąc masz historię tam, gdzie pracujesz. Import CSV klientów możesz zrobić później — karta psa rośnie przy stole, nie przy biurku.